Zabawki na miarę XXI wieku

0
138

Chyba wszyscy je kochają, zarówno dzieci, jak i dorośli. W różnym wieku kręcą nas różne zabawki, ale prawda jest taka, że współczesne Toy Story zdaje się nie mieć ograniczeń, a jego rozwój ani na chwilę nie zwalnia tempa. Coraz nowocześniejsze sprawiają, że zabawa staje się prawdziwą interaktywną przygodą. AMSO Komputery poleasingowe postanowiło sprawdzić najnowsze zabawki na rynku i je opisać.

Wielu ludzi uważa, że nowoczesne zabawki ograniczają wyobraźnię. Taka opinie jest krzywdząca i nieco niesprawiedliwa, ponieważ obecnie różnorodność zabawek jest nieporównywalnie większa niż, chociażby, w czasach naszych rodziców. Oczywiście, nie brakuje takich, które „bawią się same”, a my jesteśmy tylko obserwatorami, to jednak istnieje wiele kreatywnych i pomysłowych koncepcji, które potrafią skutecznie wciągnąć nie tylko do zabawy, ale także nauki. Dzisiejsze zabawki stwarzają olbrzymie możliwości rozwoju, ale jest coś czego im brakuje. To najprostsza forma nauki, a raczej nauczki spowodowana przykrym doświadczeniem bólu świetnie oddawała ogólny zamysł, aby uczyć się bawiąc. Obecnie zabezpieczenia muszą gwarantować bezpieczeństwo użytkowania, co przez niektórych, jest traktowane jako zarzut, ponieważ wspomniana nauczka, która dawniej była traktowana jako logiczna i przewidywalna konsekwencja zabawy, dzisiaj nie ma racji bytu. Czasy są inne niż kilkadziesiąt lat temu i teraz nowe technologie śmiało wkraczają w świat zabawek. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo zaawansowane są zabawki, które tak chętnie kupujemy dzieciom, a przy okazji sami się nimi bawimy.

Rzeczywistość coraz bardziej wirtualna

Dzisiaj nie jesteśmy w stanie wyeliminować elektroniki z naszego życia, po prostu jest to nie możliwe. Niejeden chłopiec, czy to mały czy duży, marzy o zestawie do wirtualnej i mieszanej rzeczywistości, takim jak Oculus Rift. Dziewięć lat temu miała miejsce kampania Oculus VR w Kickstarterze. Od tego czasu zebrano miliony dolarów na rozwój techniki VR, Facebook przejął Oculusa i mamy kolejną wersję urządzenia – Oculus Rift S, które do pracy wymaga komputera z przynajmniej 8 GB pamięci RAM i karty graficznej klasy Nvidia GeForce GTX 1050 Ti, AMD Radeon RX 470 lub lepszej.

Fani wirtualnej rzeczywistości będą zadowoleni, że Rift S posiada system Inside–Out–Tracking, który rozpoznaje ruchy głowy i ciała, a także ruchy dłoni na sześciu osiach. Dzięki temu nie ma konieczności stosowania zewnętrznego czujnika LED w podczerwieni. W zamian zestaw słuchawkowy został wyposażony w pięć kamer rejestrujących pozycję użytkownika. Rift S potrzebuje przewodów, np. USB 3.0, ale nowszy produkt, który wchodzi na rynek, jakim są bezprzewodowe gogle Oculus Quest 2, wyzwala z potrzeby posiadania łączy. Facebook w swoich reklamach z września ubiegłego roku informował, że wyświetlacz stwarza możliwość rozdzielczości 1830×1920 pikseli i częstotliwość odświeżania ekranu 72 Hz, która po aktualizacji dojdzie do 90 Hz. Serce Oculusa Quest 2 stanowi procesor Snapdragon XR2, wykorzystujący platformę Qualcomm, która została stworzona specjalnie dla potrzeb wirtualnej rzeczywistości. Nie jest oczywiście tak, że tylko Facebook ma swojego Oculusa i jesteśmy na niego skazani. Warto się przyjrzeć innym produktom, takim jak HTC Vive, PlayStation VR czy Samsung Gear VR. Możemy także znaleźć tańsze alternatywy: zestaw BNEXT VR, do którego nie jest wymagany komputer, wystarczy smartfon, a samo urządzenie wygląda lepiej niż kartonowa konstrukcja Googla.

Niesamowite roboty

Wszyscy fani „Gwiezdnych Wojen” znają robota BB-8, który doczekał się swojej zminiaturyzowanej wersji, sterowanej aplikacją. Swoją drogą, cieszy się on popularnością od dobrych kilku lat, podobnie jak inne, w różnym stopniu zaawansowane roboty, np. oparty na idei łazika marsjańskiego Sphero RVR. Obecnie coraz młodsze dzieci zachęca się do programowania i z pewnością takie umiejętności można rozwijać z pomocą RoboMastera S1. Jest to niesamowity robot edukacyjny, którego docenią wszyscy młodzi pasjonaci nie tylko nauki, ale także świetnej zabawy. Już samo złożenie robota przyniesie wiele frajdy, a przy okazji pomoże rozwijać umiejętności matematyczne i z zakresu fizyki czy programowania. RoboMaster S1 wygląda niepozornie, ale posiada ciekawe tryby rozgrywki i inteligentne funkcje. Ma 46 programowalnych komponentów DIY, 6 programowalnych modułów AI, małe opóźnienie transmisji HD FPV, a także wiele trybów walki i pancerze z inteligentnymi czujnikami.

Drony nie tylko dla dzieci

Dron jest dzisiaj taką zabawką, która jest w stanie ucieszyć każdego. Na rynku dostępne są naprawdę „wypasione” modele, ale ich ceny potrafią zwalać z nóg. Ciekawą opcją jest dron Anafi firmy Parrot, który prezentuje się całkiem nieźle, a na pewno dużo lepiej niż wiele innych malutkich zabaweczek z jeszcze mniejszymi wirniczkami. Wspomniane urządzenie potrafi rozpędzić się do 50 km/h i jest wyposażone w kamerę nagrywającą filmy w jakości 4K. Dodatkowo posiada funkcję find-my-drone i może być sterowanie przy pomocy pilota lub smartfona z odległości 5 km.

Początkujący droniarze powinni zwrócić uwagę na maszynę Holy Stone, np. HS110H FPV RC, która podsiada szerokokątną kamerę, czujnik grawitacji, sterowanie głosem, kontrolę gestów, automatyczne utrzymywanie wysokości i tryb autonomiczny. Słowem, całkiem sporo ciekawych rozwiązań technicznych. Dla bardziej zaawansowanych poleca się takie urządzenia jak helikopter Syma S5 z dwoma wirnikami gwarantującymi nieprzeciętną stabilność i pewność lotu. Dużą zaletą jest jakość wykonania i odporność na uszkodzenia podczas twardych lądowań.

Lataniem można się interesować już od przedszkola i z myślą o najmłodszych powstała konstrukcja EliveBuy Flying Fidget Spinner, będąca połączeniem drona i fidget spinnera. Zasada działania tej zabawki jest bardzo prosta i przypomina tradycyjną ręczną zabawkę obrotową, która po przełączeniu zamienia się w latające w czterech trybach urządzenie. Można także łączyć tradycję z nowoczesnością i takie zadanie spełnia zestaw do konwersji samolotu papierowego na elektryczny, którym można bawić się na kilku poziomach: najpierw składając samolot z papieru, następnie przerabiając go na elektryczny, a na końcu latając.

Takich wspaniałych urządzeń, rozwijających umiejętności techniczne jest na rynku mnóstwo. Można wybierać w ogromniej ilości najróżniejszych zabawek, które potrafią robić takie rzeczy, które nie raz wprawią nas w zdziwienie. Technologia staje się wszechobecna i absolutnie nie powinien nikogo dziwić fakt, że przenika do świata zabawek, a to, że nie tylko dzieci ulegają magii elektroniki oznacza jedynie, że każdy z nas lubi od czasu do czasu poczuć się jak dziecko.